Izolacja nakrokwiowa

Jeśli dach ma być pokryty na nowo lub nieużytkowe poddasze zmienione w przestrzeń mieszkalną, trzeba ułożyć izolację cieplną dachu lub ewentualnie go docieplić. Ze względów budowlanych i z punktu widzenia energooszczędności najlepszym rozwiązaniem jest izolacja nakrokwiowa, ponieważ tworzy nieprzerwaną otulinę dachu.
Sztywne płyty – najczęściej z poliuretanu, wełny mineralnej lub polistyrenu – układa się na deskowaniu przybitym do krokwi. Są też rozwiązania umożliwiające montaż bezpośrednio na krokwiach, np. płyty Unidek z rdzeniem ze styropianu oraz wbudowaną paro-i wiatroizolacją lub panele Thermochip z rdzeniem ze styropianu ekstrudowanego.
Izolacja nakrokwiowa jest szczególnie korzystna w przypadku już użytkowanego, ogrzewanego poddasza, ponieważ nie wymaga ingerencji w przestrzeń mieszkalną.
Trzeba jednak pamiętać, że wymusza równocześnie dopasowanie do grubszego dachu ościeży okien połaciowych, wymiarów podbitki oraz przejść kominów oraz anten. Z drugiej strony, taki sposób ocieplenia nie zmniejsza kubatury pomieszczeń i umożliwia pozostawienie wewnątrz nieosłoniętych elementów więźby dachowej, np. krokwi.
Przed decyzją o wykonaniu izolacji nakrokwiowej warto spytać konstruktora lub architekta (jeśli to możliwe, najlepiej tego, który projektował budynek), czy więźba dachowa ma wystarczającą nośność, by przenieść dodatkowy ciężar płyt izolacyjnych.
Róża
Owoce róż należą do najwspanialszych owoców świata. Są najbogatsze (poza 3 gatunkami owoców)w witaminę C (od 500 do 3000 mg w 100 g, zależnie od odmiany), ale mają też i całą kolekcje innych witamin, jak i kolekcje składników mineralnych. Można je jadać na surowo, ale dopiero w przetworach nabierają najwyższych wartości smakowych. Na przetwory używa się też płatków róż, ale przede wszystkim ich owoców i to odmiany wielkoowocowej (róża fałdzistolistna - Rosa rugosa). Choć - oczywiście - można przetwarzać owoce innych odmian róż, dużo drobniejsze.
Odkąd zbadano, że róże mają takie olbrzymie ilości łatwo przyswajalnej witaminy C, stały się niesłychanie modne w świecie. Produkuje się z nich np. herbatę w opakowaniu fix. W Szwecji wysoko ceniona jest zupa z róży - w postaci suszu sprzedawanego w pudełkach. Sporządza się też z jej owoców sosy do ciemnych mięs, cukierki itd. Wszystko to nie pachnie różą i ma dość specyficzny smak, nie przez wszystkich lubiany. U nas w handlu ukazały się konfitury z róży i nektary z jej owoców, sprzedawane w butelkach. Ich produkcją zajął się inż. Ernest Michalski, który przejął plantacje i prace hodowlane po śmierci pioniera uprawy tych roślin w Polsce, dr. J. Milewskiego, Dr Milewski wyhodował odmiany "Konstancin" i "Skolimów", zawierające ok. trzykrotnie więcej witaminy C, niż róża pomarszczona, czyli ponad 3-4 tysiące mg% tego związku, to jest ok. 100 razy więcej od cytryn.
Plantacjami i uprawą, szczególnie róży pomarszczonej (Rosa rugosa), zajmują się i propagują je od lat Zjednoczenie Produkcji Leśnej "Las" oraz Instytut Badawczy Leśnictwa. Czasem można dostać herbatkę fix z róży produkowaną w Herbapolu oraz syrop Rosavit. Ten drugi preparat jest jednak sztucznie witaminizowany, bo w cyklu produkcyjnym róże straciły już swoje "naturalne bogactwo witaminy C". Przetwory inż. Ernesta Michalskiego podobno zawierają bardzo wiele - bo do ok. 700 mg% - witaminy C, gdyż produkcja ich jest właśnie na to nastawiona. Może doczekamy się z czasem i innych przetworów z tych owoców, ale póki co - nie marnujmy róż! Są na to zbyt cenne! Róbmy więc przetwory z nich we własnym zakresie. Temu najcenniejszemu z naszych owoców - jeśli chodzi o właściwości zdrowotne - poświęcimy dużo miejsca, ale... warto!